Kupiłam mrożony szpinak z myślą o jakimś dietetycznym daniu, bo jak to spora część kobiet staram się trochę odchudzić. Co prawda zjedzenie dziś już wielkiej buły z wędlinką i warzywami, do tego naleśnika z serem [wiadmo - z cukrem!] nie było jakoś wielce dietetyczne no ale mając szpinak musiałam go wykorzystać. Zatem zrobiłam dwie rzeczy,totalnie nieskomplikowane: pomidora faszerowanego szpinakiem i naleśnika ze szpinakiem.
Pomidor faszerowany szpinakiem
SKŁADNIKI:
- szpinak mrożony - parę łyżek
- pomidor,jeden,świeży, cały,umyty
- chrzan w słoiku np.Motyla ok.2 łyżeczki
- ząbek czosnku
Pomidora przekroiłam ok 0,7 cm od góry, wyjęłam środek. Łyżkę rozmrożonego szpinaku włożyłam do pomidora, następnie łyżeczkę chrzanku i przeciśnięty przez praskę czosnek,wymieszałam,dodałam troszkę szpinaku i znów wymieszałam,dopełniłam szpinakiem do końca. Wstawiłam na "trochę" [z 20 minut] do gorącego [ok.180°C] piekarnika,tak,żeby pomidor puścił w środku rochę soku. Jak wystygło położyłam kleksik z chrzanu i ciut koperku.
"Danie" wyglądało tak :

Kolejna rzecz była chyba jeszcze prostsza [mając już gotowego naleśnika]
Naleśnik ze szpinakiem
SKŁADNIKI:
- szpinak mrożony - kilka łyżek
- naleśnik
- ząbek czosnku
- chrzan ze słoika
No to co ? Kładziemy naleśniora na talerzyk [ja,żeby było dietetyczniej odcisnęłam z niego tłuszczyk,który w siebie wchłonął przy smażeniu, na ręcznikach papierowych], na jednej połowie nakładamy kilika łyżek szpinaku [ ja kładłam spoooro], następnie czosnek,tym razem, w odróżnieniu od czosnku w farszu pomidorowego, nie przeciskałam go przez praskę,a pokroiłam na plasterki i położyłam na połowie połowy posmarowanej szpinakiem. Złożyłam dwa razy tak, by był ćwiartkowy wycinek koła, podgrzałam w mikrofali,30s. Na koniec klasycznie,kleksik z chrzanu i do brzusia ! : )
A oto mój naleśnik:
